Blog > Komentarze do wpisu

Plastelina nadmiernie ugniatana przykleja się do palców.

 

3 lutego 2012      18:35    Belgrad schowany pod śniegiem.

Powoli się zegnam. Pod Koniem krążą odśnieżające machiny. W kolko, w prawo w lewo. Grzane wino przy teatrze dla dzieci. Widok wyśmienity. Grzejnik, wino, zima mroźna za szyba. Moja ulubiona. Ludzie biegają szybciej niż zwykle. Autobusy toczą sie mniej gwałtowniej niż zwykle. Puchate śniegi.

Słuchałam o tym, ze prawdziwej kafany juz sie nie znajdzie, ze teraz juz nie ma nic nic nic . Oczywiście, ze rządzą salsa bary. Ale przecież nic nigdy nie jest tak samo.  Wszyscy sie łudzą wciąż ta prawdziwa tradycja cudownie zachowana. I ja sie łudzę. Bo z czasem wszystko staje sie takie ładne, urzekające i pelne tchnienia czasu co zdaje sie czynić go wartościowszym aniżeli rzeczy nowe. Mądrości czasu. Złudna magia staroci z dzieciństwa.

 

Zastanawiam sie czego tu szukałam.

Ile znalazłam.

Patrzyłam z różnych perspektyw.

To co wydarzyło się naprawdę jest tak trudno uchwytne.

Co wydarzyć się mogło.

Przepadam za podsumowaniami. Otacza mnie wtedy tak przyjemnie satysfakcjonujący spokój. Możliwości wypunktowania. Ba – można nawet podkreślić wytłuszczoną czcionka. Dopisać. Przypisać. Gdzie byłam. Gdzie jestem. Otoczyć pętelką, zakreślić, odkreślić, wyjustować.

Edycja klik Zapisz klik dokument zachowany w pamięci

Potem można rozpocząć tworzenie kolejnego pliku. W folderze tym samym. Trochę więcej kilobajtów.

Mimo ze tyle danych utracono. Objętość pliku znacznie wzrosła.

 

Na ilu stronach można to zawrzeć.

Wieje zima. Okna nieszczelne. Wino wystygło. Znowu do teatru.

Znowu za 100din zaledwie tyleż przyjemności.

 

Pan w okienku pyta skąd jestem.

Scena kurtyna

 

 

Z małych kotów z podwórka na Sarajewskiej wielkie kocury się zrobiły.

Na pewno nigdzie tak długo i tak ciężko nie było mi się odnaleźć.

Okazało się rzeczy wiele. Dobrze, ze to się działo. 

Nauczyłam się być bardziej sama dla siebie. Chociaż pewnie i tak nie do końca.

Sen mnie często zwyciężał. Mimo wszystko mogę być zadowolona. Na swój własny sposób. Mimo, ze nazbyt często chodziłam wyspana.

 

Teraz po Kneza Mihailova należy chodzić ostrożnie niebywale.

 

 

 

I tu dodam, ze pomijam w tym momencie jeszcze wiele stron, których przerabiać na kilobajty nie będę.

 

 

 Jeszcze z 2011. Bywalo zabawnie. Przeciez. No tak. 

 

Zrosty przedrosty

Tworzę a gubię sylaby

Dwugłosy

 

Jeździłam tramwajami ze słownikiem, pilnie analizując reklamy.

Bawiłam sie świetnie.

Pora zamazać czarnym flamastrem niedociągnięcia, ugnieść, dognieść, ukształtować Ciało. 

 

niedziela, 05 lutego 2012, joanabg

Polecane wpisy

  • po końcu na koniec.

     Tak jak urwał się tekst ten porwała się przerwała pękła nitka koloru wolontariatu w BG pstryk zadziwiające jak wszystko wydaje się bez znaczen

  • Beograd, pa Beograd!

      DUH Beograd ne voli da se slika. Mrzi ga da pozira. Mrda se. Ne ispada lepo na fotografijama, i uvek liči na neko drugo mesto. Nije to Pariz,

  • wielka woda. blok 28 pietro 10 - kleski zywiolowe

    Wielka powódź. Bojler się popsuł. Sąsiadka, która na pewno ma wściekliznę, wypomniała mi, że jak mogę mieszkać tu i nie znać serbskiego. Zdenerwowałam się. Bard