Blog > Komentarze do wpisu

mrozy belgradzkie mrozy

  

Uspokoiłam się. Ale ostatnie 30 godzin dziwnością swa przerosło niejedne dziwoty.

 

Były zamieszania, chaosy, papiery, drukowania, telefony, jakaś konferencja, jacyś ludzie, z jakiejś Chorwacji, z jakiejś Bośni, z jakiejś Brazylii, z jakiegoś Kosowa, z jakiejś Norwegii i tak dalej i tak dalej. Poziomy prezentacji były różne. Zakładam, ze na poziomie były te których nie zrozumiałam. Ludzie tacy ze nawet się przyczepić nie mogę. Jakiś uczeń gimnazjum, gdzieś tam z jakiejś południowej Serbii odśpiewał mi ‘Szła dzieweczka…’ Byłam wzruszona.

Cos tam o konferencji http://www.vreme.com/cms/view.php?id=1032815

Wiele rzeczy można zarzucić, wiem, aczkolwiek, nie wiele jest rzeczy, którym nic zarzucić nie można, o ile w ogóle takie istnieją, istniały czy istnieć będą.

 

 

Z przyczyn przeróżnych, które niektóry znają, a niektórzy nie, nieistotnym jednak to mi się zdaje, za jakieś dni ponad około 15 czy 16 czy 17 kończę mój EVS.

Wszystko szybciej niż bym spodziewać się mogła. Czasami odnoszę wrażenie, ze naprawdę na niewiele rzeczy mam wpływ. Dobrze źle dobrze źle nie oceniam.

Już się uspokoiłam. Wszystko jest takie wyobrażone. Choć to miłe nawet.

 

Po wszystkich falach emocji, odczuć trudnych do zrozumienia, wyjaśnienia, rozłożenia, po wichrach, szumach, po próbach analiz, rozważań, logicznych podejść i tak pod koniec rozklekotałam się jak to stare jugo pod blokiem na dole, i  części posypały się ze mnie. Niezbyt zręcznie powpychałam wszystko na swoje miejsce i jakoś trzyma się ten kręgosłup cały. Póki co.

 

Sve korak po korak

 

Dziwne to wszystko. Tyle ludzi i uśmiechów, krzywych, szczerych, brzydkich i ładnych, Wszyscy w miejscu tym samym. A obrazki najróżniejsze.

 

Cały mój BG spowodował rozpad wszystkich kół zębatych w głowie mej. Okazało się, że mechanizmy różne wadliwe są niebywale. Rozpady te aczkolwiek służą rozwojowi wzmożonemu.

 

 

Ale to ciekawe

Bo mimo

Ze zbyt często nie miałam siły się starać

Nie uważam bym wykazała się czymkolwiek z czego byłabym ponadprzeciętnie zadowolona

To odnoszę delikatne, miłe całkiem wrażenie

Ze doceniona zostałam

 

 

 

Wcale nie nauczyłam się języka. Te opowieści o cudownym oświeceniu, niestety, tak jak się spodziewałam, nie sprawdziły się w mym przypadku.

 

 

Okazało się, że w wielu myślach jestem niebywale przecięta. Aczkolwiek ta przeciętność cieszy mnie w tym konkretnym wypadku.

Nie będę się żegnać. Jestem zawsze tak blisko.

 

Dobrze ze tu byłam.

 

 

Zima porażająca do stopnia takiego, ze nie poszłam wczoraj do teatru. Zamarzam.

 

Jak mało czasu na wszystko.

czwartek, 02 lutego 2012, joanabg

Polecane wpisy

  • po końcu na koniec.

     Tak jak urwał się tekst ten porwała się przerwała pękła nitka koloru wolontariatu w BG pstryk zadziwiające jak wszystko wydaje się bez znaczen

  • Beograd, pa Beograd!

      DUH Beograd ne voli da se slika. Mrzi ga da pozira. Mrda se. Ne ispada lepo na fotografijama, i uvek liči na neko drugo mesto. Nije to Pariz,

  • gorzkie żale

    6 lutego – 12:32 - O boże. Wszyscy wokół jedzą mcdonaldowe śmieci. Nie mogę wyjść, bo poza tym pokojem w mieszkanio-biurze panuje ujemna temperatura. Umrę